Centrum blog

Muszę pracować fizycznie, ponieważ wiem, co znaczy „boli”

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pani Iryna z córką Nastią w Czarnogórze: „W czasie pobytu na wczasach nie miałam żadnych problemów z samopoczuciem”.

Autor: Іryna Kondratiuk

Na pierwszy rzut oka brzmi to trochę absurdalnie: pracować fizycznie, gdy „boli”? Tak samo myślała mieszkanka Lwowa Iryna Dubinina, gdy mając przepuklinę rdzeniową rozpoczęła fizjoterapię. Jak się później okazało, ze wszystkich wypróbowanych metod tylko terapia fizyczna była najbardziej skuteczna i pomogła jej uniknąć operacji.

– Kiedy u Pani pojawił się ból pleców? Czy był to nagły, silny ból, czy podobny ból pojawiał się wcześniej?

– Pierwszy „jaskrawy” ból pojawił się ok. dziesięciu lat temu, gdy byłam w ciąży. W miarę rozwoju dziecka w moim łonie rosła również jego waga, więc pojawił się ból pleców, coraz trudniej było mi wstawać, chodzić, z czasem nie mogłam nawet stanąć na nogę. Gdy poszłam do ginekologa, powiedział mi, że po porodzie sytuacja powinna wrócić do normy. Urodziłam dziecko i po tygodniu-dwóch ból naprawdę zniknął. Jednak potem, od czasu do czasu, jeden raz na rok albo pół roku mógł nagle się pojawić. Bolały wtedy plecy i lędźwie, ciągnęło w lewej nodze. Zawsze myślałam, że mogą to być konsekwencje lewostronnego zwichnięcia stawu biodrowego, które miała jeszcze jako dziecko.
Minęło półtora roku i ból zaczął się nasilać. Zaczęłam szukać przyczyny. Zdjęcie RTG niczego nie wykazało, natomiast badanie krwi wykazało stan zapalny w organizmie. Mój kręgosłup był skrzywiony łukiem. Dostałam skierowanie na MRT, podczas którego wykryto u mnie przepuklinę 12 mm na odcinku lędźwiowym kręgosłupa. Po pół roku ból przeniósł się na inną nogę. Zaczęłam więc szukać lekarzy, którzy znają ten problem, jednak wszyscy chirurdzy i neurochirurdzy, do których się zwracałam, mówili o konieczności przeprowadzenia zabiegu operacyjnego. Przepisano mi leki, po których udało się zlikwidować ból na jeden miesiąc. Jednak potem wszystko wróciło z powrotem. Po kolejnym zażyciu leków znów udało się na miesiąc zlikwidować ból, po czym . wyciągnęłam dla siebie wniosek, że tak dalej nie mogę żyć: kupować leki, dwa miesiące spokojnie żyć, a potem znów kupować leki i tak przez cały czas. Żaden organizm tego nie wytrzyma. Nie zgadzałam się na zabieg chirurgiczny, ponieważ dowiedziałam się, że przepuklina może z czasem powrócić, więc operacja będzie tylko tymczasowym rozwiązaniem problemu.

– Kiedy Pani postanowiła spróbować terapię fizyczną?

– Od prawie pół roku miałam stały ból. Wtedy jeszcze miałam nadzieję, że po pewnym czasie ból minie. Nie wiedziałam do kogo się zwrócić o pomoc. Jeszcze wcześniej, gdy ból jeszcze nie był aż tak silny, mówiłam sobie: „Poszłabym do kogoś, ale nie wiem, do kogo i gdzie mam iść.” Ja, szczerzej mówiąc, traktowałam lekarzy z dużym dystansem. Oni zawsze dużo mówili, dużo mi radzili, ale wszystko było bez skutku. Pewnego razu moja siostra powiedziała mi, że jej znajomy poddał się terapii fizycznej w centrum „Innovo”. Zwróciłam się o pomoc do centrum, gdy mój ból był już nie do wytrzymania. Byłam wtedy mało ruchliwa. Bolały mnie lędźwie, pośladki, prawa noga, noga była niby „nie moja”, nie czułam trzech palców stopy. Wiele trudu sprawiało mi siedzenie, nie mogłam leżeć, gdy kładłam się spać, to obkładałam się poduszkami szukając wygodnej pozycji, w której będę mogła leżeć. W pozycji leżącej nie mogłam poruszyć nogą. Często miałam skurcze, czasem nie wiedziałam co mam robić. Do centrum „Innovo” przyszłam w ubiegłym roku, w lecie, przed tym, jak całą rodziną planowaliśmy jechać nad morze. Podczas konsultacji powiedziano mi, że nie mogę nigdzie jechać, tym bardziej, że podróż samochodem trwa prawie 24 godziny. Jednak zaryzykowałam i pojechałam nad morze. Pobyt nad morzem korzystnie wpłynął na mój stan, ból zniknął, jednak po dwóch miesiącach wrócił z powrotem. Wtedy ponownie poszłam do centrum „Innovo” aby poddać się terapii fizycznej. Minęło półtora miesiąca i poczułam ulgę. Mogę powiedzieć, że od tego czasu minęło ponad pół roku i ja w ogóle nie odczuwam bólu. Co dwa tygodnie przychodzę do centrum, żeby fizjoterapeuta sprawdził mój stan.

– Czy udało się Pani uniknąć zabiegu operacyjnego?

– Tak, zabiegu operacyjnego udało się uniknąć. Na dzień dzisiejszy ja chodzę, biegam, robię wszystko, co robiłam wcześniej, przed tym jak zachorowałam. Teraz zaczęłam bardziej szanować siebie, a członkowie mojej rodziny częściej zaczęli pomagać mi przy pracach domowych. Jednak teraz ja żyję zupełnie normalnie, bez bólu.

– Czy od razu Pani uwierzyła, że terapia fizyczna może Pani pomóc?

– Mimo że zawsze jestem nastawiona na lepsze, jednak, szczerze mówiąc, nie bardzo wierzyłam w moc terapii fizycznej, nawet gdy przyszłam do centrum „Innovo”. Wszystko to dlatego, że wcześniej byłam u wielu lekarzy na konsultacjach i żaden mi nie pomógł….Rozpoczynając terapię fizyczną, wiedziałam, że będę wykonywać ćwiczenia fizyczne, jednak do końca nie rozumiałam, jak one mogą korzystnie wpłynąć na mój stan. Ale pomyślałam sobie, że gorzej niż jest już na pewno nie będzie i rozpoczęłam…Dzisiaj, gdy minęło już trochę czasu, odbieram terapię całkiem inaczej. Człowiek, gdy coś robi, to od razu chce zobaczyć wynik tych działań. W moim przypadku ból nie zniknął od razu. Jeszcze przez długi czas miałam wątpliwości, jeszcze przez długi czas myślałam sobie: „Nic z tego nie będzie!” Nadal mi było trudno uwierzyć, że to mi pomoże. Czasem, gdy robiłam ćwiczenia, zaciśnięty nerw powodował straszne bóle. Zdarzało się, że nawet płakałam. Stopniowo zaczęłam robić ćwiczenia, o których wykonaniu na samym początku nawet nie myślałam, więc przekonałam się, że terapia fizyczna czyni cuda.
Wątpliwości prześladowały mnie przez długi czas, dopóki nie zobaczyłam konkretnych wyników. Na dzień dzisiejszy wszystkim, kto ma podobne problemy, radzę nie zwlekać i poddać się terapii fizycznej. Staram się przekonywać ludzi, że leki nie usuwają przyczyny bólu, a więc mają tylko krótkookresowe działanie.

– Po zakończeniu terapii fizycznej trzeba wykonywać ćwiczenia w domu. Czy te ćwiczenia są trudne do wykonywania?

– Teraz już nie. Już mogłabym wykonywać ćwiczenia z ciężarkami. Jeżeli wcześniej wykonywanie wszystkich ćwiczeń zajmowało mi ok. godziny, to dzisiaj – tylko 40 minut. Dzisiaj wykonywanie ćwiczeń już nie jest tak trudne, jak na samym początku. Staram się wykonywać wszystkie ćwiczenia zalecane przez fizjoterapeutów. Nawet, gdy jechaliśmy na wczasy, brałam ze sobą piłkę, żeby robić określone ćwiczenia. Muszę pracować, ponieważ bardzo dobrze wiem, co znaczy „boli”. Pamiętam te noce, gdy przed tym jak położyć się spać, mówiłam swojemu mężowi: “Ja nie chcę, aby nadchodziła noc, chcę, by cały czas był dzień”. W dzień przez cały czas człowiek jest w ruchu, więc odbiera ból nieco inaczej niż w nocy, gdy nie wiadomo, jak się położyć, jak się przewrócić na inną stronę…
Fizjoterapeuci opracowali dla mnie zestaw ćwiczeń, które wykonuję w domu, żeby nie bolały plecy. Poza tym, ćwiczenia są dla mnie codzienną gimnastyką, która daje mi dodatkową korzyść.

– Korzystając ze swojego doświadczenia czy mogłaby Pani porównać „życie z bólem” czy „życie bez bólu”?

– Trudno nawet opisać jak silny był ten ból. Dopóki tego nie odczujesz, nie zrozumiesz. Wszyscy wokół widzieli, że czasem nie miałam humoru. Idziesz, ciągniesz za sobą nogę…I te noce….O tym okresie nie chcę nawet wspominać. Pragnęliśmy z mężem drugie dziecko, ale po tym, jak zaczęły mnie boleć plecy, bałam się tej ciąży: „Jak będzie przebiegała ciąża? Co będzie dalej?”
Wcześniej ból ograniczał moją aktywność, dzisiaj natomiast ja razem ze swoją rodziną często jeździmy za miasto i aktywnie spędzamy czas wolny. Ja po prostu nie czuję dyskomfortu. Akurat teraz wróciliśmy z wczasów. Jeździliśmy do Czarnogóry. Tam również czułam się bardzo dobrze. Wiem, że moja przepuklina nie zniknęła, ale ona mi w żaden sposób nie przeszkadza. Gdy wykonuję ćwiczenia, czuję nawet „mrówki” w nodze, która bolała, jednak żadnego dyskomfortu z tego powodu nie mam.

– Jak ludzie reagują na to, gdy jako metodę leczenia Pani radzi właśnie fizjoterapię?

– Gdy rozmawiam z ludźmi, okazuje się, że wielu z nich ma przepukliny i z tego powodu cierpi. Gdy radzę im stosowanie terapii fizycznej, reagują na to w różny sposób. Jednak, uważam, że jeżeli człowiek będzie wymęczony bólem, on zgodzi się na wszystko. Jednak, aby osiągnąć wynik, należy dołożyć wiele starań. Czasem, gdy są silne bóle, podjęcie wysiłku może być bardzo trudne. Czego, naszym zdaniem, potrzebuje chory? Potrzebuje on ciszy, spokoju, wypoczynku, żeby nikt jemu nie przeszkadzał… Ale w naszym przypadku wszystko jest inaczej, ponieważ leżenie sprawie jeszcze większe bóle. Każdy chory marzy o lekach, po których wzięciu on następnego dnia będzie już zdrowy. Ale nie w danym przypadku. Mnie się wydaje, że gdy ludzie słyszą, że trzeba wykonywać ćwiczenia fizyczne, to najczęściej traktują tę informację sceptycznie. Oczywiście, że najpierw zadają pytania, interesują się co i jak, a potem mówią: „Nie, lepiej pójdę do swego lekarza aby przepisał mi „cudowne” tabletki!”. Z reguły, są nimi silne leki przeciwbólowe. Wcześniej zachowywałam się w taki sam sposób: najpierw sceptycznie traktowałam terapię fizyczną, jednak po każdym kolejnym zajęciu, gdy czułam się coraz lepiej, zrodziła się we mnie nadzieja na zdrowe życie.

– A czy wcześniej słyszała Pani coś o terapii fizycznej?

– Czytałam coś, ale było w to trudno uwierzyć (uśmiecha się). Teraz wiem, że osiągnięcie pozytywnego i widocznego wyniku wymaga dużo samodzielnej pracy. Fizjoterapeuci, oczywiście udzielają pomocy, ale wiele czego zależało ode mnie osobiście, od mojej chęci, od tego, jak dużo dokładam starań.

– Jak zmienił się Pani stosunek do terapii fizycznej po tym, jak Pani przeszła kurs rehabilitacji?

– Teraz w to wierzę. Rozumiem, że było to dokładnie to, czego szukałam. Zwróciłam się o pomoc do fachowców i oni naprawdę mi pomogli. Wyniki są widoczne i odczuwalne, ja czuję się o wiele lepiej.

– Co Pani chciałaby powiedzieć ludziom, którzy mają podobne problemy? Jak najlepiej zmobilizować siebie do pracy?

– Należy uwierzyć w siebie, chcieć wyzdrowieć i pracować nad sobą. Jeśli przestrzegać zaleceń fizjoterapeutów, stan zdrowia obowiązkowo się poprawi!

 

Dodaj komentarz